kolejny pracowity dzien

2008-01-14 23:19:15


Tak długo oczekiwane święta minęly za szybko, nawet nei wiem kiedy. Chyba bardziej czulam te dni przed świetami-w pracy jak wszyscy przezywali wyjazdy do rodzin, do swych domow. Swieta minely, Sylwester minal.. i spowrotem;]
Ciesze sie ze skonczyl sie tamten rok.. w tamtym roku bardzo duzo osob zmarlo, bylo duzo pogrzebow.. mam nadzieje ze w tym bedzie na odwrot:) Moze przyjda jakies nowe zycia? Jakies sluby? Jakies chwile pelne pozytywnych wibracji :D
Ostatnio spotkalam sie z siostra.. wspominalysmy dawne lata, dawnych NIEZAPOMNIANYCH ludzi, przezycia. Hm.. ciekawe dlaczego to wydaje sie ze to bylo tak niedawno temu.. czasem wciaz dudni jakas melancholijna nutka w mozgu.
No nic czas wracać na ziemie.
   Jutro znowu pewnie wstane zaczne sie ubierac, malowac, po pol godziny obudze Tomka(wlacze mu "przyspieszacza") aby sie ubieral. Zejdziemy na dol do kuchni spakujemy sie i do pracy. Do pierwszej pauzy jest zawsze nagorzej poniewaz najbardziej sie dluzy-do 9:00. Zapewne o 8:00 podejdzie do nas taki Afroamerykanin i powie"Good morning everything is all right?" usmiechnie sie i pojdzie do siebie:) potem zaczna Koreance biegac to pozniej Holendrzy i of course Polacy;] Znowu bedziemy szykowac zamowienia (srubki, kabelki, invertery, naklejki, loga,zestawy). Po pracy poczekamu 0k 16 min. na kolezanke az skonczy prce i pojedziemy do domku(ok pol godziny jazdy). Po drodze kazdy chcialby sie zdrzemnac lecz po ostatnim wypadku drogowym jakos nie moge spac, za kazdym hamowaniem zrywam sie z fotela wiec wole nie spac. W domku Tomek zrobie obiad podczas gdy ja bede robila kanapki na nastepny dzien. Zjemy i pojdziemy sie kapac. Po kapieli pojdziemy na gore i polezymy, posortujemy po internecie, poogladamy TV i pojdziemy spac;] Tak wyglada moj dzien powszedni= w pracy ;]
W ktorys weekend mamy zamiar odwiedziec Amsterdam, pozniej moze Paryz, fajnie byloby ;]



skomentuj (0)