siedze juz od pol roku w Polsce i juz pada mi cos na glowe, chyba za duzo wolnego czasu mam i za duzo mysle. Moze uda mi sie gdzies isc na staz. Bo o pracy to moge sobie pomarzyc... w Gryficach....
Prawko prawkiem zdalam ale za pierwszym razem ale za trzecim ;] tak jest jak ludzie sie za duzo stresuja :P
Chcialabym kiedys isc na jakies studia heh ;] marzenie :)
Stalam sie chyba jakims gburem, z ktorym nie da sie juz pogadac, nie ma o czym;]
Nie chce mi sie, ostatnio nic mi sie nie chce i to sa ostatnio najwiecej uzywane przeze mnie slowa, fajne nie?
Boże uchroń mnie ode mnie samej.
Ostatnio uświadomiłam sobie jak bardzo ludzie potrafia sie zmieniac. Jestem tylko ciekawa czy tak naprawde nie ma juz nic wiecej w ich duszy niz ta nowa osoba? Tamta dawna zapomniania? niechciana? odrzucona? znienawidzona moze? Moze cos zostaje jednak. Napewno.
Ostatnio jedna osoba mi powiedziala,ze mam powazne myslenie. Jakos wystraszylam sie tego stwierdzenia, halo ja mam dopiero 21 lat. Gdzie te wszystkie pomysły glupie sie podzialy? Tak szybko musialam dorosnac. Nawet nie wiem kiedy to wszystko sie dzialo.
Czasami mam wrazenie ze to nikogo obchodzi co sie ze mna dzieje(chodzi mi tylko o osoby, ktore chce zeby to obchodzilo). Tak duzo mam czasem do opowiedzenia, tak bardzo chcialabym zaczac od jendego zdania. Czasami zaczynam ale tylko na tym sie konczy, albo ktos to konczy(bo to jest przeciez malo wazne, ja daje zawsze rade nie?).Ale wiem ze nie moge sie zlamac i sie niezlamie choc wiem ze o to nie trudno. Kazdy czlowiek potrzebuje wsparcia<-- ja tez jestem czlowiekiem.
Zapisalam sie na prawko niedlugo mam egzamin.
Tak sobie mysle ze mam porozdwajane te swoje mysli.
Bardzo ciesze sie z tego co mam, probuje to ja najbardziej doceniac lecz dalej mi czegos brak. Tamtego swiata?.. ktory istnial pare lat temu? NIE. Do tego juz bym nie chciala wracac tylko chcialabym czasem pozbyc sie niektorych wspomnien. Tearz mam prace, prace, i prace. co jakis czas idzie cos do przodu, czasami cos wraca i sie cofa. Moje zycie poszlo wiele do przodu.. bardzo sie z tego ciesze.. szkoda ze nikomu nie moge pokazac jak MOZNA docenic to co ma.
Tak długo oczekiwane święta minęly za szybko, nawet nei wiem kiedy. Chyba bardziej czulam te dni przed świetami-w pracy jak wszyscy przezywali wyjazdy do rodzin, do swych domow. Swieta minely, Sylwester minal.. i spowrotem;]
Ciesze sie ze skonczyl sie tamten rok.. w tamtym roku bardzo duzo osob zmarlo, bylo duzo pogrzebow.. mam nadzieje ze w tym bedzie na odwrot:) Moze przyjda jakies nowe zycia? Jakies sluby? Jakies chwile pelne pozytywnych wibracji :D
Ostatnio spotkalam sie z siostra.. wspominalysmy dawne lata, dawnych NIEZAPOMNIANYCH ludzi, przezycia. Hm.. ciekawe dlaczego to wydaje sie ze to bylo tak niedawno temu.. czasem wciaz dudni jakas melancholijna nutka w mozgu.
No nic czas wracać na ziemie.
Jutro znowu pewnie wstane zaczne sie ubierac, malowac, po pol godziny obudze Tomka(wlacze mu "przyspieszacza") aby sie ubieral. Zejdziemy na dol do kuchni spakujemy sie i do pracy. Do pierwszej pauzy jest zawsze nagorzej poniewaz najbardziej sie dluzy-do 9:00. Zapewne o 8:00 podejdzie do nas taki Afroamerykanin i powie"Good morning everything is all right?" usmiechnie sie i pojdzie do siebie:) potem zaczna Koreance biegac to pozniej Holendrzy i of course Polacy;] Znowu bedziemy szykowac zamowienia (srubki, kabelki, invertery, naklejki, loga,zestawy). Po pracy poczekamu 0k 16 min. na kolezanke az skonczy prce i pojedziemy do domku(ok pol godziny jazdy). Po drodze kazdy chcialby sie zdrzemnac lecz po ostatnim wypadku drogowym jakos nie moge spac, za kazdym hamowaniem zrywam sie z fotela wiec wole nie spac. W domku Tomek zrobie obiad podczas gdy ja bede robila kanapki na nastepny dzien. Zjemy i pojdziemy sie kapac. Po kapieli pojdziemy na gore i polezymy, posortujemy po internecie, poogladamy TV i pojdziemy spac;] Tak wyglada moj dzien powszedni= w pracy ;]
W ktorys weekend mamy zamiar odwiedziec Amsterdam, pozniej moze Paryz, fajnie byloby ;]